niedziela, 5 kwietnia 2026

Wielkanocne życzenia, zajączek i malowane jajka.

 

Drogie Przyjaciółki i Przyjaciele oraz wszyscy Czytelnicy bloga Sukienka w kropki – z okazji  Wielkanocy życzę Wam, aby te święta, jak i każdy kolejny dzień przynosiły miłość, spokój, radość i dobre zdrowie.

Niech pamięć Zmartwychwstania będzie dla nas wszystkich źródłem siły oraz nadziei, a nadchodząca wiosna i odradzająca się przyroda przyniesie same dobre i pogodne dni. 

                                                                                       Elżbieta

Ostatnio znowu mam zaległości w czytaniu i komentowaniu zaprzyjaźnionych blogów — i nie tylko. Problemy zdrowotne kompletnie pokrzyżowały moje plany, do tego doszło jeszcze kilka innych dokuczliwych spraw co spowodowało, że ostatnie tygodnie były dla mnie naprawdę trudne.

Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni, a przede wszystkim dopisze pogoda, bo w najbliższym czasie ja i Marta chcemy jechać na jednodniową wycieczkę do Poznania. Mamy zamiar odwiedzić Maję i razem z nią wybrać się na wystawę Mojżesza Kislinga „W sercu Montparnasse'u”, a przy okazji zwiedzić Ostrów Tumski.

Jeśli wszystko się uda, będzie to idealna okazja, żeby naładować baterie, złapać trochę dobrej energii i przepędzić smutki oraz czarne myśli.

Mimo wszystkich przeciwności, za pomocą kwiatów i nieco kiczowatych gadżetów udało mi się sprowadzić do naszego domu trochę wiosny i świątecznej atmosfery. Na półkach i parapetach stoją obowiązkowe bratki i hiacynty a punktem centralnym na naszym stole jest ogromny bukiet białych i liliowych tulipanów w szklanym pojemniku, które Marta dostała ode mnie z okazji urodzin (w tym roku wypadły one właśnie w pierwszym dniu świąt). 

Kilka dni temu Marta przyniosła do domu doniczkę z owsem ozdobioną kurczaczkiem w różowej, niemowlęcej czapeczce. Niestety, dla Furianuszka stała się ona źródłem straszliwej frustracji. Prawdopodobnie chodzi o to, że nasz rudy przyjaciel uznał, iż owies jest kotu niezbędny do zjedzenia, a kurczaczek do zabawy. Ponieważ ja i Marta mamy na ten temat zdanie odrębne, więc postawiłyśmy doniczkę na kuchennym blacie, poza zasięgiem jego łapek. (Nie żałujemy mu odrobiny zieleniny, obawiamy się tego, że owies może być zaprawiany albo naszpikowany chemią, żeby szybciej rósł).  Jednak Furianek o tym nie wie za to doskonale pamięta, że doniczka tam jest, więc próbuje wspiąć się na blat (na nasze szczęście nie potrafi skakać tak wysoko) i przeraźliwie miauczy dopominając o swoje.

Następną ofiarą jego zapędów była hortensja w wiklinowym kwietniku — jednak okazało się, że jest to roślina, z której kot nie ma żadnego pożytku, więc szybko stracił dla niej wszelkie zainteresowanie.

Na koniec doszedł do wniosku, że oprócz kocich misek i niedokręconych kranów w łazience przyda mu się jeszcze jeden wodopój, więc teraz moim zadaniem specjalnym jest pilnowanie urodzinowych tulipanów Marty w szklanym pojemniku, ponieważ próbował wypijać z niego wodę... Tulipanów jest bardzo dużo i nie da się pomiędzy nie włożyć łebka, więc wszystko kończy się na ich obwąchiwaniu. W związku z tym jest nadzieja, że moja misja nie będzie zbyt uciążliwa, bo ile razy można wąchać kwiaty, które nie pachną?

Ponieważ chciałam podzielić się z Wami świąteczną atmosferą naszego domu, zrobiłam dwa kolaże z migawkami przedstawiającymi tegoroczne wielkanocne dekoracje. Szczerze mówiąc, nie zależy mi zbytnio na wysmakowanej elegancji, więc są one niezbyt spójne, ale za to cieszą nasze oczy i przywołują wspomnienia, jak choćby zajączek i jajko w koszyczku z gałązek. Gdy na nie patrzę, przypomina mi się Wielkanoc sprzed kilku lat, kiedy Marta przyjechała na święta z Irlandii, gdzie pracowała przez jakiś czas.

Oglądałam zdjęcia, jakie tam zrobiła, i słuchałam jej opowieści o bezludnych plażach nad Atlantykiem, klifach Moheru i wędrówkach po zielonych wzgórzach Connemary. Rozmowa zeszła na irlandzkie obyczaje świąteczne, a przy tej okazji dowiedziałam się, dlaczego wielkanocny zajączek przynosi jajka — co w Polsce nie jest oczywiste, ponieważ u nas przynosi po prostu prezenty. * 

Skromny i niepozorny szarak ma bardzo bogate konotacje i podobnie jak inne gatunki zwierząt, w wielu kulturach pełni rolę symboliczną. W starożytnej Grecji był łączony z płodnością oraz miłością, i przypisywany bogini Afrodycie. W tradycji chrześcijańskiej również stał się symbolem płodności i odradzającego się życia, a jego wizerunki pojawiały się w sztuce sakralnej, m.in. można go zobaczyć na fresku w mediolańskim kościele San Eustorgio. Jednak najpiękniejszą legendę z nim związaną przywiozła Marta z Irlandii.

Na Szmaragdowej Wyspie przez wieki przenikały się wpływy celtyckie i germańskie, mieszały mitologie i obyczaje. Imię germańskiej bogini wiosny i płodności Ostary przetrwało do dziś w anglosaskiej nazwie Wielkanocy – Easter. Święto ku czci Ostary obchodzono wiosną, gdy przyroda budziła się do życia, w tym czasie zakopywano w ziemi malowane jajka, aby zapewnić urodzaj oraz ochronę upraw. Pojawiały się one również w wielu innych europejskich kulturach, a ten obyczaj w różnych formach przetrwał do dziś, choć często w zależności od miejsca przypisuje mu się odmienne źródło i znaczenie.

Zając, zwierzę kojarzone z dużą płodnością, towarzyszył bogini jako jej atrybut. Istnieje piękna legenda mówiąca o tym, że kiedy u kresu zimy Ostara zeszła na ziemię, znalazła rannego i zmarzniętego ptaka. Aby go ocalić, zamieniła jego pióra w futro — i w ten sposób narodził się zając.

Kiedy wiosną wszystkie zwierzęta przychodziły z darami, aby oddać pokłon bogini, zając ozdobił ostatnie jajko, które zniósł jeszcze jako ptak, i ofiarował je swojej wybawicielce.

Zając i jajka, choć dziś wydają się jedynie uroczym elementem świątecznych dekoracji, w swej istocie niosą ze sobą długą i ważną historię dawnych wierzeń i ludzkich nadziei. Może właśnie dlatego tak dobrze wpisują się w ten wiosenny czas — pełen odradzającego się życia, wspomnień i małych, domowych rytuałów, które  powtarzamy co roku...


Kiedy byłam dzieckiem nie dostawałam prezentów od zajączka, gdyż w tamtych czasach ten obyczaj nie był zbyt rozpowszechniony. Ponieważ zawsze uważałam, że każda okazja jest dobra, żeby sprawić komu przyjemność, zajączek na stałe zagnieździł się w naszym domu, kiedy na świat przyszli Kuba i Marta. Mnie też szaraczek zaczął przynosić różne upominki, ale najbardziej nieoczekiwany był ten, który otrzymałam w Wielki Piątek trzynaście lat temu. Stało się to dzięki niezwykłemu zbiegowi okoliczności, a jeśli ktoś chciałby o tym poczytać, może to zrobić klikając w link Mazurskie historie. Nasze "znajdki".

20 komentarzy:

  1. Dear friend, I am so sorry that 😢 you are experiencing difficulties including health issues. Your Easter 🐣 decorations are beautiful and heartwarming 💕 💖
    Thank you so much for sharing. I wish you good health, happiness and peace this Easter and always.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dear Linda, I am deeply touched by what you wrote and I thank you from the bottom of my heart for your beautiful and warm words.

      I’m so happy that you liked my Easter decorations — I truly enjoy making them, as they are like a little ray of light that warms the heart and reminds us that something truly special has happened. 🐇🪺

      I also wish you good health, peace, and lots of joy in the coming spring. Sending you my warmest greetings and a big hug! 💕🤗🫶🌞

      Usuń
  2. No właśnie, zastanawiałam się nad zającem w tym wszystkim... Lubię wszelkie przedchrześcijańskie tradycje i wierzenia. Dziwnym trafem, kościelne święta zawsze nakładają się na te dawne 😉 Jakby nie było, dobrego czasu świątecznego dla Ciebie. Żeby było dobrze 🥚🫶🌷

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie jest to bardzo ciekawe i fascynujące, jak mieszają się pewne symbole i jak głęboko sięgają nasze korzenie. Religia chrześcijańska w wielu miejscach odniosła sukces, bo zamiast walczyć z lokalnymi pogańskimi wierzeniami, wplotła je w swoją tradycję , więc jak się trochę pogrzebie, można się dokopać interesujących rzeczy. Kiedyś byłam nad jeziorem d'Iseo, gdzie jest sanktuarium maryjne w miejscu dawnej świątyni Izydy, którą przedstawiano z Horusem na kolanach, teraz jest to Maria z Jezusem. Tak czy inaczej nadal jesteśmy ogniwem w wielowiekowym łańcuchu, więc i ja życzę Ci zdrowia, szczęścia i wszelkiej pomyślności! 🐇🪺🫶🌞

      Usuń
  3. Życzę dużo zdrówka!
    A kwiatki pięknie się prezentują. :)
    W sumie nigdy się nie zastanawiałam głębiej nad genezą zajączka wielkanocnego, ale bardzo lubię w tym święcie tę symbolikę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawzajem wszystkiego najlepszego! Szczerze mówiąc, co do zajączka ja też tak zwane stare lata doznałam oświecenia w tym temacie. Zawsze myślałam, że to po prostu taki symbol wiosny, jako że dużo zajączków rodzi się w marcu. 🐇🌞

      Usuń
  4. Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, oby te zle tygodnie poszły w zapomnienie. Nie znam tradycji prezentow, w domu dekoracje były tylko na świątecznym stole, rzezucha I baranek. Nie pamiętam zajaczkow, ale pamięc już nie ta, dekoracje urocze, dawny prezent sliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia i wzajemnie wszystkiego najlepszego! Niestety znowu daje mi się we znaki prawa ręka, chyba przesadziłam ze sprzątaniem. Zaczęła mnie boleć w dzień i w nocy ale mam wrażenie, że najgorsze minęło. W moim rodzinnym domu na święta było podobnie no i jeszcze kładło się gałązki bukszpanu albo barwinek w koszyczku ze święconką. Ja lubię świąteczne dekoracje, może to tęsknota za dzieciństwem, chociaż w naszym wypadku było ono dosyć siermiężne ale takie były czasy. Teraz jest tego mnóstwo i mogę sobie kupić co chcę, więc korzystam z okazji.🌞🫶😘

      Usuń
  5. Życzę zdrowia i po świętach. W czasie nie zaglądałam zajęta rodzinnymi powinnościami. Bardzo ładnie udekorowałaś mieszkanko. Ja miewam takie rzuty, jednego roku wyciągam wszystkie dekoracje, kupuję świeże kwiaty, stroję gałązki wstążeczkami, a kolejnego nie mam nastroju i poprzestaje na skromnej dekoracji na stoliku. Tak było w tym roku, ale i tak ucieszyły mnie żółte tulipany. Ostatnio rzadko kupuję świeże kwiaty, bo mi ich szkoda, że tak krótkie mają życie, zupełnie, jakby to, że ja ich nie kupię cokolwiek zmieniło w kwestii ich żywotności. A wczoraj wybrałam się na świąteczny spacer do parku oliwskiego i musiałam mocno trzymać czapkę taki był silny wicher, ale zobaczyłam magnoliowe pąki i jedna nawet miała na kilka milimetrów je rozwarte i wystawały różowe kwiatki, nie to co u Moniki w ostatnim wpisie, ale jest nadzieja, że za tydzień dwa coś się wyłoni z tych zaciśniętych pąków. W tym roku po raz pierwszy nie kupiłam bukszpanu :( zapomniałam. Znak czasów i postępujących braków w pamięci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowie bardzo potrzebne, więc serdecznie dziękuję! Ja lubię robić dekoracje, ale tak się złożyło. że nie zdążyłam przed świętami i robiłam je w niedzielę rano, ale ponieważ miałam wszystko przygotowane była to kwestia postawienia tego w odpowiednim miejscu. Co do tulipanów też je bardzo lubię i zawsze szkoda mi było, że tak krótko stoją. Jednak niedawno na Onecie znalazłam radę, żeby do wody codziennie wrzucać kostki lodu do wody. To działa, na średni wazon wrzucam ok 10 kostek a na ten duży pojemnik 20 i więcej. Można też na noc wstawić je razem z wazonem do lodówki jeśli jest taka możliwość. Ja w tym roku wynoszę je na strych bo jest tam bardzo zimno, jak dotąd mają się dobrze, a były kupione w poprzedni czwartek i stały na strychu w wiaderku bo czekały na urodziny Marty. U nas strasznie wiało a wczoraj jeszcze padał deszcz, na szczęście w piątek podobno ma być ładnie, więc może wycieczka do Poznania się uda. Małgosiu dzięki za komentarz my tez życzymy Ci zdrowia, pięknej pogody i udanych wycieczek!

      Usuń
  6. W święta nie odpalałem komputera, więc dopiero dzisiaj spieszę z komentarzem. Życzę Ci dużo zdrowia a najlepiej o tym się wie gdy go brakuje, choruje moja mama, ostatnio żona też nie domagała więc wiem jak bardzo jest każdemu potrzebne. Za to dekoracje wprowadziły radosną, wiosenną atmosferę a kotek musi trochę podokazywać - imię zobowiązuje. Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za życzenia i wzajemnie życzę zdrowia Tobie i Twoim Paniom. Rzeczywiście jego brak to bariera nie do przeskoczenia, a wtedy wszystko schodzi na dalszy plan i nic człowieka nie cieszy. Furianuszek to rozkoszniaczek z nieograniczoną inwencją do psot, ale jest bardzo kochany i mądry na swój sposób. Serdecznie pozdrawiam i życzę pięknej wiosny!

      Usuń
  7. Przeurocza legenda o zajączku przynoszącym kolorowe zdobne jajeczko. I piękna historia o świątecznym kocim prezencie. Pozdrawiam wiosennie.😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga BBM, bardzo dziękuję! Historia o zajączku chodziła za mną od kilku lat, i wreszcie zebrałam się, żeby o tym napisać. Okazało się, że Buffy (na co dzień zwana Misią) kiedy do nas trafiła wcale nie była kociakiem tylko dorosłą kotką mikroskopijnej postury. Po dwóch tygodniach zorientowałyśmy się, że jest w ciąży i niebawem urodziła maluszka. Santanka odeszła jeszcze przed jego urodzeniem, umarła zupełnie nagle, na naszych oczach. Ja tez przesyłam wiosenne pozdrowienia dla Ciebie i Bąbla! 😘🌞

      Usuń
  8. Pięknie, kolorowo, radośnie i wiosennie. I niech taki nastrój trwa u Ciebie dalej, by zdrowie wróciło do normy i by marzenia się spełniły. Pozdrawiam jak najserdeczniej Elu:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uleńko, bardzo dziękuję! Ja dalej jestem na lekach, ale w piątek mimo wszystko jedziemy do Poznania. Mam nadzieję, że pogoda dopisze bo prognoza jest dobra, wycieczka będzie udana i będzie mi łatwiej wrócić do normalności. Przesyłam serdeczne pozdrowienia i uściski życzę Wam dużo słonka i dobrego humoru! 🌞🫶

      Usuń
  9. Przepiękna i wzruszająca podróż w czasie i w przestrzeni pełna magii, która łączy wspomnienia, tradycje i codzienne rytuały. A Furianuszek najwyraźniej miał własny pomysł na święta nawet kosztem domowych dekoracji:-) Pozdrawiamy serdecznie i życzymy zdrówka i pięknych kwietniowych dni:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta są dobrą okazją do wspomnień i przemyśleń bo niezależnie od światopoglądu są to szczególne dni. Furianuszkowi nigdy nie brakuje pomysłów na urozmaicenie domowej egzystencji zwłaszcza podczas świąt i innych nadzwyczajnych okazji. Ale gdyby nie to nie byłby sobą, kotkiem-mądrotkiem, uroczym i kochanym urwisem. Dzięki za życzenia i wzajemnie, niech się spełnią nam wszystkim! 🌞🙂

      Usuń
  10. Witaj Elu :) Piękny, bardzo ciepły i pełen emocji wpis 💛 mimo trudniejszego czasu, który opisujesz, bije z niego ogromna siła i taka spokojna, domowa radość.
    Uśmiechnęłam się przy historii z Furianuszkiem 😄 typowy kot – wszystko, co zielone albo „zakazane”, nagle staje się najciekawsze na świecie!
    Trzymam kciuki, żeby zdrowie i pogoda szybko dopisały i żeby wyjazd do Poznania się udał – brzmi jak idealny plan na złapanie oddechu i dobrej energii 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu, Święta minęły nam w przyjemnej atmosferze a figle Furianka chociaż czasem kłopotliwe wprowadzają do naszego domu dużo humoru i energii 😺🫶. Wyjazd się udał, nawet robię przymiarkę do posta na ten temat, niestety znowu mam problem z kręgami szyjnymi i nie mogę pisać. Zemścił się na mnie transport Furianuszka do weterynarza i znoszenie go z drugiego piętra, ale nie miałam wyjścia, musiałam go zawieźć na pobranie krwi. Serdecznie pozdrawiam i życzę pięknej wiosny 🌞🌹

      Usuń


Ze względu na spam wszystkie wypowiedzi podlegają moderacji, dlatego mogą pojawiać się z niewielkim opóźnieniem.