Powitanie.


Witam wszystkich czytelników, zarówno tych stałych, jak i okazjonalnych, zainteresowanych urodą północnych regionów Włoch. Znajdziecie tu kontynuację mojego bloga pod tym samym tytułem http://sukienkawkropki.blox.pl/html. Dla zachowania ciągłości, postanowiłam przenieść w to miejsce część moich starych postów, uaktualnionych i poprawionych. Mile są widziane komentarze, jak również pytania osób, które wybierają się w opisywane przeze mnie strony.
Na wszystkie z przyjemnością odpowiem!

niedziela, 3 czerwca 2012

Maj i Maja w ogrodzie.




Być może, moi starzy czytelnicy pamiętają z ubiegłego roku wpis na Bloxie, w którym opisywałam moje ogrodowe perypetie. Dla przypomnienia: rok temu kupiłyśmy wraz z Martą bardzo zapuszczoną i od kilku lat nieuprawianą działkę z zaniedbaną, murowaną altanką. Ubiegły rok poświęciłyśmy na jej remont i budowę drewnianego tarasu, co wykonali wynajęci rzemieślnicy. Zostało nam jeszcze nieco prac typowo kosmetycznych, które planujemy zrobić same, kiedy poprawi się pogoda. Gdy zobaczyłyśmy ten ogród po raz pierwszy, zachwyciły nas stare drzewa i ogromna ilość kwiatów, wiele lat temu posadzonych przez poprzednich właścicieli (tulipany, narcyzy, śniedki i piwonie) oraz innych, które same się wysiewały    (niezapominajki, stokrotki, łubiny, ostróżki, dzwonki ) i które dopiero zaczynają się ukazywać. Do tego są jeszcze przepiękne paprocie i krzaki bzu. Te ostatnie, przycięte rok temu, w obecnym sezonie odwdzięczyły się nam ogromną masą kwiatów. To wszystko stanowi nie tylko urok tego miejsca, ale też niesamowity kłopot, bo ogrodu nie można po prostu przekopać i zacząć całej pracy od początku, nie niszcząc przy okazji tego, co już jest. W związku z tym, próbuję karczować niektóre miejsca aby wprowadzić w całość  jakiś ład, co jest naprawdę trudnym zadaniem. Ubiegłej wiosny założyłyśmy spory trawnik, który systematycznie koszony, jak dotąd ma się dobrze. Jednak trawa która rośnie poza nim, pośród kwiatów, w tym roku musi być wycinana za pomocą nożyc, co jest prawdziwie syzyfową pracą. Mam nadzieję, że gdy uda mi się poprzenosić kwiaty cebulowe i byliny aby stworzyć z nich sensowne grupy, w przyszłym roku będziemy  mogły użyć do tej pracy kosiarki lub przynajmniej podkaszarki. Mimo wszysto, jestem bardzo zadowolona a nawet szczęśliwa, gdyż nie tylko mam ważny powód żeby wyść z domu, ale również miejsce gdzie mogę popracować fizycznie co w pewnym sensie rekompensuje mi moje górskie wycieczki, jakim z pasją oddawałam się podczas pobytu we Włoszech. Kiedy zakończymy prace remontowe wokół domku z przyjemnością zaprezentuję końcowy efekt naszej pracy. Na razie chciałabym się podzielić zdjęciami jakie zrobiłam w ubiegłym miesiącu, podczas pobytu mojej wnuczki Mai, która mi dzielnie asystowała podczs podlewania i grabienia.

7 komentarzy:

  1. Elżbieto, przepięknie! Naprawdę jestem zachwycona ogrodem, bo - pomimo tego, co kiedyś pisałaś - ma ciągle charakter, ma historię, jest w nim malarskość, jest bardzo malowniczy. Myślę, że osiągnęłyście równowagę pomiędzy dzikim, tajemniczym ogrodem a uporządkowanym założeniem budowanym od podstaw. Ile jest z tym pracy... Ale też - ile satysfakcji, ile radości.

    Zdjęcia przepiękne, cieszę się, że w tak dużym formacie, mogłam sobie pooglądać z bliska ogrodowe zakamarki. Gratuluję pięknego osiągnięcia! Pozdrowienia dla Trzech Dzielnych Ogrodniczek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękję w imieniu moim i dziewczyn i nawzajem serdecznie pozdrawiamy! Nie kryję, że Twoje zdanie jako osoby również parającej się tym zjęciem ma dla mnie dużą wartość. A radość jest wprost proporcjonalna do fatygi, to stara prawda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wnusia- uroczy skrzacik prezentuje się w ukwieconym ogrodzie znakomicie. Mnóstwo wdzięku!
    A w ogrodzie wykonałyście ogromną pracę. Podziwiam mrówczy trud! BBM

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy mi się wydaje, czy Maja podobna trochę do babci?
    :)
    Dobrze pamiętam tamten Twój wpis i cieszę się, że robisz postępy.Ogród jest piękny i niemal doskonały, lubię takie, ale rozumiem, że masz plany i wyobrażenia.
    Życzę powodzenia i czekam na zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wygląda pięknie, a co będzie dalej....
    Najładniejszym kwiatuszkiem w ogrodzie jest Maja, pewno hoduje poziomki. Pozdr. Alina.

    OdpowiedzUsuń
  6. BBM
    Ikroopka
    Alina
    Miło mi że podoba się Wam nasz ogród i Majeczka, która rzeczywiście jest miłym i rezolutnym krasnoludkiem, chyba istotnie nieco przypomina babcię w dzieciństwie. Poziomek jeszcze nie mamy ale to świetna myśl, muszę się rozejrzeć za sadzonkami!Pozdrawiam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe miejsce, gdzie odpoczywa i umysł i ciało. Ciało oczywiście po tym, jak już doprowadzi taki ogród do stanu używalności :)

    OdpowiedzUsuń