poniedziałek, 29 grudnia 2025

Życzenia na Nowy Rok — tym razem trochę inne niż zwykle.


W tym roku zamiast tradycyjnych noworocznych życzeń chciałam wszystkim podarować wiersz napisany przez poetę, malarza i filozofa Bogdana Chorążuka. Jest on dla mnie bardzo ważny, a jego słowa towarzyszą mi od lat w dobrych i złych chwilach. W dobrych przypominają, że trzeba się cieszyć tym, co mamy tu i teraz, a w tych gorszych są zastrzykiem energii i optymizmu. Zawiera wszystko, czego nam potrzeba w życiu — spokój, miłość, przyjaźń i wiarę w dobro.


A bodaj to każdy w domu 
słodko pędził chwile
troskliwością otoczony,
przyjmowany mile.

A bodaj to w każdej chwili
samo było śliczne,
komu dnie łaskawie płyną,
temu zdrowie liczne.

A bodaj to każda ręka
przyjacielem była,
dobre niechaj się pamięta,
zapomni niemiłe.

A bodaj to choćby wieki
same wesołości,
niechaj złe się nie doczeka -
więcej jest miłości!

Bądźmy wszyscy dobrej myśli,
gwiazda powodzenia błyśnie,
bądźmy weseli jak przy niedzieli!
Niech nam będzie jak najlepiej,
by łaskawie czas uciekał,
bądźmy spokojni i zawsze godni.


Zapewne wiele osób dobrze zna te słowa, które tak pięknie wyśpiewał Tadeusz Wożniak. Jednak będzie mi miło, jeśli ich posłuchacie jeszcze raz w tych ostatnich dniach odchodzącego roku i poniesiecie ze sobą jako dobą wróżbę na nadchodzące dni z najlepszymi życzeniami od 
                                                 Elżbiety — Sukienki w kropki.


                


czwartek, 25 grudnia 2025

Boże Narodzenie — życzenia świąteczne.



Drodzy przyjaciele — blogerzy i czytelnicy,
niech ten szczególny moment w roku przyniesie nam światło rozjaśniające nocne ciemności, pogawędki bez pośpiechu oraz mnóstwo chwil, które pozostają w pamięci i sercu.


Z okazji Świąt życzę Wam spokojnego odpoczynku, cichej radości, która przychodzi niespodziewanie i zostaje na dłużej. Niech będzie także jak najwięcej czasu na to, co naprawdę Was porusza: na dobre rozmowy, na sztukę, która nie musi się tłumaczyć, i na podróże — te długie i te bardzo małe, które zmieniają nasze spojrzenie na świat, a przede wszystkim niech będzie wokół Was jak najwięcej szczęścia i miłości!


W ubiegłym roku opisywałam nasze perypetie związane z choinką „do góry nogami”. Wygląda na to, że pomysł się sprawdził i udało nam się skutecznie przechytrzyć kotki. Co prawda sporym powodzeniem cieszą się dekoracje stojące na komodzie i stole, ale te — dla świętego spokoju — na noc wędrują do kuchni, gdzie są poza zasięgiem kocich pazurków i ząbków.

Poniżej zamieszczam kolaż z kilkoma migawkami z naszego poddasza w świątecznym anturażu.